JANKOWO

Historia Zespołu pałacowo-parkowego

Historia kompleksu pałacowo-parkowego w Jankowie sięga drugiej połowy XVI wieku, gdy jego właścicielem był Andrzej Jankowski, a następnie rodziny Popowskich i Pląskowskich. Okres XVIII wieku bywa opisywany jako słabiej udokumentowany pod względem kolejnych właścicieli. W XIX stuleciu majątek przechodził na kolejnych gospodarzy w ramach normalnych, ówczesnych transakcji majątkowych, a w 1854 roku nabył go Simon Albert Hepner.

Pałac wzniesiono w stylu neogotyckim. Choć dokładna data jego powstania nie jest dziś w pełni pewna, wiadomo, że w 1863 roku był już ukończony. W przekazach pojawiają się sugestie, że projektantem mógł być znany pruski architekt Friedrich August Stüler, choć istnieje też hipoteza, że autorem był twórca z jego kręgu.

Zanim powstał pałac, na terenie majątku istniał park w stylu angielskim, w którym sadzono rzadziej spotykane gatunki drzew i krzewów. Rodzina Hepnerów pozostawała właścicielem kompleksu do końca II wojny światowej. Ponieważ spadek po Simonie Albercie przechodził w linii żeńskiej, w 1941 roku nieruchomość znalazła się w rękach Urszuli von Geyr, urodzonej w Jankowie, która wraz z mężem, Teodorem von Geyr, objęła majątek. Zarządzanie majątkiem nie trwało jednak długo — zbliżający się front wymusił ewakuację. Okres gospodarowania rodziny Hepnerów był przez miejscową ludność wspominany jako czas sprawnego prowadzenia majątku.

W 1946 roku Jankowo i Ludwiniec zostały przejęte przez Skarb Państwa Polskiego i rozparcelowane na mniejsze gospodarstwa rolne, a folwark przekształcono w Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną. Przez długie lata pałac nie doczekał się remontu, a w jednej z jego części urządzono chlewnię. W rezultacie w latach osiemdziesiątych stan budynku był bardzo zły: dewastacja postępowała, część dachu zawaliła się, a stropy i schody uległy zniszczeniu.

Po roku 1989 pałac zmieniał właścicieli, przechodząc kolejno w ręce prywatnych inwestorów. Największą próbę remontu podjęto w 1991 roku — mimo błędów konserwatorskich udało się wówczas uratować budynek przed całkowitą degradacją. Jednak z powodu ograniczonych środków finansowych prace pozostały nieukończone, a kolejne podejścia do ratowania obiektu napotykały te same bariery. Mimo życzliwości i merytorycznej pomocy ze strony służb konserwatorskich pozyskanie stabilnego finansowania okazało się trudne: nie udało się pozyskać środków z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego ani z innych publicznych źródeł. Wobec wyczerpania własnych środków Spółka Jankowo Park podjęła decyzję o ogłoszeniu przetargu na sprzedaż nieruchomości, z nadzieją na znalezienie nabywcy, który będzie mógł kontynuować prace i przywrócić temu miejscu pełnię jego historycznego znaczenia.

JANKOWO

Historia Rodziny Hepnerów

Historia rodziny Hepnerów jest nierozerwalnie związana z dziejami Jankowa — to właśnie oni nadali temu miejscu jego pałacowy kształt i przez pokolenia współtworzyli codzienność majątku. Z najstarszych dostępnych zapisków wynika, że rodzina Hepnerów, której przypisuje się budowę pałacu w Jankowie, wywodziła się z okolic dzisiejszego austriackiego Salzburga i przybyła na ziemie Rzeczpospolitej w XVII wieku. Pierwszym potwierdzonym dokumentami przodkiem rodu był Simon Hepner, który włączył się w Salzburgu w ruch reformatorski i — zmuszony do ucieczki przed prześladowaniami religijnymi — znalazł schronienie w ówcześnie tolerancyjnej Rzeczpospolitej.

W 1690 roku osiedlił się w Toruniu, ważnym ekonomicznie mieście o wielokulturowym charakterze, i rozpoczął działalność w branży rymarskiej, zwłaszcza w produkcji siodeł do jazdy konnej. Hepnerom udało się szybko wkomponować w miejski patrycjat: kolejne pokolenia potomków Simona zawierały związki małżeńskie z córkami ugruntowanych rodzin toruńskich, a jego wnuk, Jacob Abraham, został nawet burmistrzem Torunia, co dokumentuje jego portret w muzeum.

W tamtych czasach Hepnerowie stali się znaną rodziną handlową specjalizującą się w handlu zbożem. Utrzymywali kontakty handlowe z Gdańskiem, a także z Amsterdamem, Londynem i Petersburgiem. Kilku członków rodziny zajmowało również ważne stanowiska w miejskim magistracie. Prawnuk Simona Hepnera, Simon Jacob Hepner, miał pięciu synów oraz pięć córek, którzy odegrali znaczącą rolę w historii rodu. Najstarszy z nich, Simon Ludwig Adolph, założył rodzinny dom handlowy w Gdańsku, co zapoczątkowało linię rodziny osiedlonej nad samym Bałtykiem. Wkrótce dołączył do niego brat, Jacob August Hermann, który został pastorem ewangelickim w Kościele Mariackim. Friedrich Wilhelm przeniósł się do Amsterdamu, gdzie zajął się handlem, Carl Wilhelm został mistrzem budowlanym, natomiast najmłodszy Leopold Gotlieb nabył majątek pod Gdańskiem i stał się właścicielem ziemskim.

To właśnie w jego ślady podążył Simon Albert, który — odziedziczywszy znaczny majątek po swoim ojcu, Simonie Ludwigu Adolphie — zakupił w 1854 roku majątki Jankowo i Ludwiniec. Z żoną, Bertą, przeprowadzili się tam w 1863 roku. Albert i Bertha mieli dwóch synów: pierwszy umarł młodo, a drugi, Kurt Carl, niespecjalnie interesował się gospodarstwem. Majątek odziedziczyła więc córka Adolphine Luise i zarządzała nim wraz z mężem Paulem Strussbergiem. Jedyny syn tej pary zginął w czasie I wojny światowej, zatem majątek przeszedł w ręce ich córki Ilse i jej męża, barona Friedricha von Rheibaben, oficera pruskiej armii. W dalszych planach jankowskimi i ludwinieckimi dobrami miał zarządzać syn Ivo, który jednak poległ na początku II wojny światowej w bitwie pod Amiens.

Baronostwo powierzyli majątek córce Urszuli. W 1941 roku nieruchomość znalazła się w jej rękach, a Urszula wraz z mężem Teodorem von Geyr zamieszkali w Jankowie i objęli prowadzenie majątku. Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo — przesuwający się front zmusił właścicieli do opuszczenia posiadłości na początku 1945 r.; zdecydowali się wyjechać do Berlina. W drodze do Berlina zginął mąż właścicielki, a jej rodzice znaleźli się w obozie, w którym byli przetrzymywani przez rok.

Po wojnie Urszula von Geyr zamieszkała w Lahntal w Hesji (Hessen). Przez lata interesowała się losami pałacu, a w 1984 r. ponownie zobaczyła Jankowo i wraz z córką pospacerowała po parku. Nic dziwnego — to miejsce przez lata było centrum życia rodzinnego, później serdecznie wspominanym. Tak o Jankowie pisała ostatnia właścicielka majątku: „… prowadziliśmy bardzo serdeczne życie rodzinne. Podczas całego roku ciocie, wujowie, cioteczni i stryjeczni kuzynowie i kuzynki zatrzymywali się u nas. Pałac był stale wypełniony gośćmi. Powozem lub konno jeżdżono do lasu, by zbierać jagody i grzyby, pływano łódkami po jeziorze. Położona naprzeciwko pałacu wyspa była celem podczas codziennych kąpieli w jeziorze. Zimą dużo przyjemności sprawiało łyżwiarstwo i saneczkarstwo. Moja matka była miłośniczką muzyki. Niekiedy zapraszała więc kwartet berlińskiej opery do spędzenia swojego urlopu w Jankowie. W 1984 r. ponownie zobaczyłam Jankowo. Udało mi się razem z córką pospacerować po parku. Nie ma tam ani drzewa, na gałęziach którego kiedyś nie siedziałam, ani kąta, który byłby mi nieznanym. Kilka gałązek z parku zabrałam sobie na pamiątkę. Ususzone, stoją w moim pokoju. I trochę ziemi jankowskiej zabrałam ze sobą – i mały kawałek z płyt mozaikowych, które kiedyś kryły podest tarasu grodowego. Jestem już starą kobietą, lecz wspomnienia nigdy mnie nie opuszczą.”

JANKOWO

Architektura Pałacu w Jankowie

Pałac w Jankowie położony jest malowniczo na wypiętrzonym brzegu w zachodniej części Jeziora Pakoskiego i otoczony dziewiętnastowiecznym parkiem. Po drugiej stronie rezydencji, za pałacem, znajdują się budynki gospodarcze. Cały kompleks — pałac, park i zaplecze gospodarcze — otacza półkoliście droga biegnąca w znacznej części wzdłuż brzegu jeziora i łącząca Mogilno z Pakością. Dalej rozciągają się pola uprawne, dawniej należące do majątku. Do pałacu prowadzą dwie drogi odchodzące od tego traktu: pierwsza biegnie przez teren z zabudowaniami gospodarczymi, druga — reprezentacyjna — wiedzie gości parkową aleją, aż przed ich oczami ukazuje się front budynku z charakterystyczną prostokątną wieżą.

Pałac wzniesiono w stylu neogotyckim, szczególnie popularnym w XIX wieku w Europie Środkowej, także na terenach pozostających wówczas pod zaborem pruskim. Styl ten, nawiązujący do form średniowiecznych, podkreślał reprezentacyjny charakter rezydencji i wagę tradycji. Do dziś nie wiadomo, kto był architektem obiektu. Rodzinne przekazy łączą projekt z Friedrichem Augustem Stülerem; bardziej prawdopodobne wydaje się jednak, że pełnił on rolę konsultanta, a właściwy projekt powstał w kręgu jego współpracowników. Charakter budowli, a zwłaszcza narożne wieże, bywa zestawiany także ze stylem innego pruskiego architekta — Georga Hitziga.

Budowa przebiegała kilkufazowo: pierwszą część ukończono przed 1863 r., kolejną prawdopodobnie pod koniec XIX wieku, przy czym nowsza partia była nieco wyższa od starszej. Powodem rozbudowy mógł być m.in. fakt, że w pałacu mieszkały dwie rodziny: Simona Alberta Hepnera oraz jego córki Adolphine Luise z mężem Paulem Strussbergiem.

Pałac zwrócony jest fasadą na zachód, a na Jezioro Pakoskie wychodzi elewacja ogrodowa. Cały budynek odznacza się dekoracyjnością. Głównym akcentem bryły jest prostokątna wieża z ostrołukowymi prześwitami, wtopiona od południa w masę budynku. Front ozdabiają również kolejne wieże: okrągła w narożu południowym oraz czworoboczna w narożu północnym. Poszczególne naroża podkreślają wieżyczki sterczynowe, a górne krawędzie ścian wieńczą blanki.

Uroku dodają pałacowi nadwieszane kolumienki z dekoracyjnymi kapitelami w kształcie liści, balustrady z motywem trójliścia, ozdobne płyciny w ściankach parapetowych oraz ryzalit z portykami. Portyki wypełniono kartuszami i wstęgą z niemieckimi sentencjami o moralizatorskim charakterze, z których część udało się odczytać (pisownia zachowana wg odczytu). Napisy w kartuszach na frontowych portykach głoszą: Das Bauens Müli, das Bauens Lust. Hat mauchen schon viel Golg geburst. — (Trud budowania, umiłowanie budowli, niejednego już drogo kosztowało) Wilkommen Gott wilkommen, Abschied nicht genommen. — (Witając Boga, witając, pożegnanie nie będzie wieczne) Natomiast w kartuszach umieszczonych na elewacji zwróconej w stronę ogrodu przeczytać można: Sitzt du gut so Sitze fest, Alter Sitz das ist der best. — (Siedzieć trwale to siedzieć dobrze, stara siedziba jest najlepsza) Bete und arbeite. — (Módl się i pracuj)

Budynek ma wydłużony, nieregularny kształt. Najdłuższa oś wynosi 54,5 m, najkrótsza — 20 m, a powierzchnia użytkowa obejmuje blisko 2 200 m². Reprezentacyjne wejście do pałacu prowadzi przez zachodni portyk podtrzymujący taras na pierwszym piętrze. Przez bliźniaczy portyk po przeciwnej stronie pałacu można było wyjść do ogrodu.

W pałacu mieszkały dwa pokolenia prowadzące odrębne gospodarstwa, co znajduje odbicie w układzie pomieszczeń. Osią kompozycyjną była biegnąca przez środek pałacu największa sala, obok której znajdował się reprezentacyjny hol o wysokości dwóch kondygnacji, ze świetlikiem ozdobionym malowidłami na szybach. Drugie wejście i hol ulokowano w dalszej, południowej części budynku. Pomieszczenia położone na lewo od sali odpowiadały funkcjom tych po prawej stronie. Podobnie na piętrze: pomiędzy częścią użytkowaną przez obie rodziny nie istniała wyraźna łączność, a do każdej prowadziły osobne klatki schodowe — jedna w niższej partii pałacu, bezpośrednio z holu, druga z korytarza położonego obok holu ze świetlikiem. Pałac był całkowicie podpiwniczony.

Parter miał charakter reprezentacyjny: oprócz największej sali znajdowały się tu dwa salony, jadalnia, sala bilardowa oraz biura. Na piętrze mieściły się sypialnie i ubieralnie, pokoje nauczycielki i służącej, pokoje dziecięce i do robót krawieckich oraz pokoje gościnne — dwa z nich połączone były z tarasami. W piwnicach zlokalizowano pomieszczenia gospodarcze, a także pokoje mieszkalne, łazienki i jadalnie służby. Każda z rodzin miała oddzielną kuchnię i spiżarnię, wspólnie dzielono natomiast pralnię.

Pałac od zawsze zachwycał malowniczą bryłą, skomplikowanym rzutem i wyjątkowym położeniem nad jeziorem; bywał określany jako jedna z bardziej okazałych rezydencji północnej Polski. Tym wyraźniej widać, jak wiele znaczą konsekwentne prace konserwatorskie i inwestycyjne — obiekt tej klasy szczególnie zasługuje na przywrócenie mu dawnej rangi.

W zakresie ochrony konserwatorskiej kluczową wartość stanowi bryła pałacu. Zalecenia konserwatorskie dotyczą przede wszystkim przywrócenia właściwego wykończenia elewacji: po usunięciu ocieplenia ze styropianu budynek powinien zostać otynkowany tynkiem naturalnym, a stolarka okienna wymieniona na drewnianą. W odniesieniu do wnętrz konserwator dopuszcza pełną swobodę aranżacyjną. Układ i wystrój pomieszczeń nie zachowały już istotnych wartości historycznych na skutek zniszczeń i przekształceń, jakie nastąpiły w okresie PRL.

JANKOWO

Park w Jankowie

Nad samym jeziorem znajdowały się korty tenisowe i place zabaw dla dzieci. Nieco dalej funkcjonowała przystań, związana z transportem płodów rolnych — w przekazach pojawia się zwłaszcza burak cukrowy, z którego okolica słynęła. Od przystani nad brzegiem miała prowadzić również kolej wąskotorowa do Pakości, gdzie Hepnerowie prowadzili cukrownię, co tworzyło praktyczny łańcuch logistyczny między majątkiem a zakładem.

W północnej części parku znajduje się rodzinny grób Hepnerów — grobowiec ziemny ujęty w marmurowe obrzeże. Nieco dalej wąwozem płynie strumień, który przed wojną napędzał turbinę elektryczną, wytwarzającą energię do oświetlenia pałacowych pokoi. Choć przez lata park był zaniedbywany, zachował się w stosunkowo dobrym stanie, a jego teren ma wyraźną wartość przyrodniczą. Inwentaryzacja przeprowadzona na początku lat dziewięćdziesiątych wykazała obecność kilkudziesięciu drzew o wartości pomnikowej. Wśród nich wymieniano m.in. kasztanowce białe, dęby szypułkowe i bezszypułkowe, buki pospolite, lipy drobnolistne, wiązy szypułkowe, kłęk kanadyjski oraz jesion wyniosły.

W 2011 roku nieruchomość o powierzchni 7,8 ha zmieniła właściciela, który następnie wniósł ją do majątku spółki Jankowo Park. W pierwszej kolejności rozpoczęto prace porządkowe i renowacyjne w parku. Równolegle wykonano pomiary geodezyjne i opracowano szczegółowe mapy, które uporządkowały wiedzę o ukształtowaniu terenu oraz pozwoliły zinwentaryzować najważniejsze elementy założenia parkowego. W latach 2018–2019 teren został częściowo uporządkowany i zinwentaryzowany: podjęto działania ratujące drzewostan, miejscami przywrócono komunikację parkową, oczyszczono stawy, usunięto susz i zwalone drzewa, a na łąkach wysiano trawę. Stan parku z tego okresu przedstawiają fotografie w tej galerii.

Ze względu na poniesione koszty i brak kolejnych środków, w następnych latach park nie był już utrzymywany z taką samą regularnością i skalą. Działania miały charakter sporadyczny — wykonywano m.in. miejscowe porządki oraz okresowy pokos łąk — jednak bez stałej, systematycznej pielęgnacji przyroda stopniowo odzyskiwała teren. W efekcie park jest dziś ponownie w dużej mierze zarośnięty i wymaga kompleksowych prac: usunięcia roślinności samosiewnej i suszu, odtworzenia ciągów komunikacji parkowej oraz powrotu do planowych zabiegów pielęgnacyjnych starodrzewia (w tym porządkowania koron i usuwania posuszu). Oczyszczenia i uporządkowania wymaga również otoczenie trzech stawów.

Zalecenia konserwatorskie dla historycznych założeń parkowych koncentrują się na zachowaniu czytelności kompozycji i widoków oraz na ochronie starodrzewia. W praktyce oznacza to m.in. przywracanie historycznych osi i alei, ograniczanie niekontrolowanych samosiewów, pielęgnację i zabezpieczanie najcenniejszych drzew oraz utrzymanie zbiorników wodnych w stanie zapewniającym ich trwałość i funkcję krajobrazową.

Rewitalizacja parku, przywrócenie jego kompozycji oraz otoczenie najcenniejszych drzew i elementów założenia właściwą opieką to jeden z kluczowych kierunków działań, który przyszły nabywca nieruchomości powinien uwzględnić w swoich planach.

Malowniczy park rozciągający się na pofałdowanym terenie przypałacowym jest jedną z największych atrakcji jankowskiego majątku. Założony na początku XIX wieku w stylu angielskim, harmonijnie wpisuje się w krajobraz Jeziora Pakoskiego i sąsiadującej z nim rezydencji.

W czasach świetności park był ulubionym miejscem odpoczynku właścicieli i ich gości. Łagodnie opadające zbocza wzniesień, rozległe trawniki i rzadkie, starannie komponowane zadrzewienia, a także sadzawki połączone mostkami oraz wierzby płaczące tworzyły przestrzeń o wyjątkowym uroku i „naturalnym” charakterze, tak typowym dla parków angielskich.

JANKOWO

Ślady przeszłości

Historia Jankowa zachowała się nie tylko w murach pałacu i układzie parku, lecz także w dokumentach, fotografiach i przedmiotach — drobnych świadectwach codzienności oraz materialnych śladach dawnych wydarzeń. W tej części prezentujemy wybrane materiały: korespondencję (w tym listy baronowej von Geyr), pamiątki i archiwalia, a także informacje o wyspie na Jeziorze Pakoskim i odkryciach archeologicznych związanych z dawnym grodem.

Zanim w Jankowie pojawił się neogotycki pałac, zanim utrwaliły się nazwy wsi i dróg, a nawet zanim uformowały się średniowieczne ośrodki władzy Kujaw, na wyspie Jeziora Pakoskiego istniało miejsce osadnicze o bardzo długiej metryce. Badania wskazują na ślady osadnictwa już z późnego neolitu (ok. 2500–1700 lat p.n.e.), a następnie na wyraźny rozkwit w epoce żelaza: w okresie halsztackim C i D (VII–V w. p.n.e.), wiązanym z kręgiem kultury łużyckiej.

To ważne, bo pozwala patrzeć na Jankowo nie jako na „pojedynczą ciekawostkę”, lecz jako na element większej układanki. Duży wpływ na wzrost zainteresowania jankowskim grodziskiem miało odkrycie w okresie międzywojennym osady w Biskupinie — oddalonej od Jankowa o ok. 40 km (w innych ujęciach podaje się też ok. 30 km). Już wtedy Jankowo zaczęło pojawiać się w literaturze fachowej, w opracowaniach dotyczących zarówno grodzisk łużyckich, jak i wczesnośredniowiecznych.

Drugi „akt” historii Jankowa — i nierozerwalnie związanej z nim wyspy na Jeziorze Pakoskim — przypada na wczesne średniowiecze. To rozdział bardziej ulotny: ślady tej fazy są skromniejsze, mniej czytelne i trudniejsze do uchwycenia niż te z pradziejów. W opracowaniach naukowych spotyka się różne ujęcia chronologii: obok wskazań na wczesne średniowiecze (VII–VIII w. n.e.) pojawia się też ostrożne datowanie na przełom X i XI wieku — przy czym badacze zwracają uwagę, że część nawarstwień mogła zostać naruszona lub zniszczona zarówno w wyniku późniejszych prac ziemnych, jak i zmian hydrologicznych (po spiętrzeniu wody poziom jeziora podniesiono o około 4 metry, zalewając część wyspy). W wyobraźni łatwo zobaczyć tę wyspę jako miejsce dogodne do obrony: odcięte wodą, a jednocześnie połączone ze stałym lądem przeprawą — groblą lub mostem — prowadzącą do osady ukrytej za umocnieniami. A jeśli spojrzeć szerzej, Jankowo leży w sercu krajobrazu kojarzonego z dziedzictwem wczesnopiastowskim, opowiadanego dziś turystycznie poprzez Szlak Piastowski — z Kruszwicą, Pakością i sąsiednimi punktami regionu jako naturalnym tłem dla średniowiecznych historii związanych z jeziorami, grodami i dawnymi przeprawami.

O istnieniu grodziska na wyspie wiedziano w lokalnym obiegu już w XIX wieku, a pierwsze wzmianki trafiły także do niemieckojęzycznych publikacji naukowych z końca tego stulecia. W latach osiemdziesiątych XIX wieku — przy okazji robót ziemnych — pojawili się pierwsi „badacze z zamiłowania”, związani z zarządem majątku, którzy zaczęli opisywać to, co odsłaniała ziemia.

Z relacji i z późniejszych badań wyłania się obraz miejsca zaprojektowanego świadomie. W centrum wyspy znajdowało się wyniesienie otoczone wałem, a w przekroju wału zwracano uwagę na warstwy z wyraźnymi śladami spalenizny. Na obrzeżach natrafiano na bierwiona, czyli grube kłody drewna, a przy brzegu odnotowano konstrukcje interpretowane jako rodzaj umocnienia, chroniącego linię brzegową. W okresach, gdy poziom wody jest niski, pod powierzchnią jeziora można dostrzec fragmenty dawnych umocnień, które przywodzą na myśl rozwiązania znane z Biskupina.

Pierwsze profesjonalne próby oszacowania chronologii obiektu podjęto w 1960 roku podczas badań prowadzonych przez Ekspedycję Wykopaliskową Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Kolejne prace zwiadowcze miały miejsce sześć lat później, a kompleksowe wykopaliska prowadzono na wyspie w latach 1969–1972 przez Zakład Archeologii Wielkopolski i Pomorza Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN. Podkreślano przy tym, że stanowisko było już wcześniej naruszone, ale jednocześnie prace przyspieszała perspektywa, że po spiętrzeniu wody znaczna część wyspy znajdzie się pod jej powierzchnią. Były to ostatnie badania na wyspie, która kilka lat później została w dużej mierze zalana wskutek utworzenia tamy na Jeziorze Pakoskim.

To właśnie te prace pozwoliły uporządkować najważniejsze ustalenia: gród na wyspie rozwijał się w dwóch etapach, a jego największy rozkwit przypadł na okres halsztacki C i D (VII–V w. p.n.e.), kiedy rezydowała w nim ludność kultury łużyckiej, oraz na wczesne średniowiecze. Wydobyte w trakcie badań materiały — szczególnie liczne dla fazy łużyckiej — trafiły do zbiorów muzealnych, gdzie są przechowywane i opracowywane; najczęściej wskazuje się tu ośrodki muzealne w Poznaniu oraz w Biskupinie.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabytków wiązanych z wyspą pozostaje tzw. głowa z Jankowa — ludzka głowa rzeźbiona w drewnie dębowym, odkryta w 1887 roku podczas pogłębiania kanału przy brzegu wyspy, w zamulonym dnie jeziora na głębokości 2 metrów. Głowa miała ok. 24 cm wysokości, a u jej dołu znajdowało się czworoboczne wgłębienie, co sugeruje, że mogła być osadzana na czopie — jako część większej konstrukcji, np. słupa lub posągu.

Kierujący pracami zarządca dóbr jankowskich i archeolog-amator Pahlke oczyścił znalezisko, zakitował je i zakonserwował kwasem salicylowym, a następnie opisał i przesłał dokumentację do niemieckiego towarzystwa historycznego w Poznaniu. W efekcie głowa znalazła się w poznańskim Muzeum Archeologicznym, gdzie została poddana badaniom niemieckiego historyka i archeologa Kurta Langenheima, specjalizującego się w problematyce Wikingów.

Na podstawie oględzin Langenheim wysnuł teorię, iż głowa została wyrzeźbiona przez Wikingów (lub jej autorem był skandynawski artysta), a swoje wnioski zawarł w opublikowanym w 1944 roku artykule pt. „Der Kopf von Adolfinenhof Kreis Mogilno, eine Wikingische Holzplastik”. Owa koncepcja bywała później łączona z nacjonalistycznymi narracjami o pragermańskim osadnictwie na tych ziemiach, wypartym przez później przybyłych Słowian — narracjami wykorzystywanymi w czasie II wojny światowej do uzasadniania roszczeń terytorialnych.

Koncepcji Langenheima nie udało się zweryfikować, ponieważ jankowska rzeźba zaginęła pod koniec II wojny światowej. Pojawiły się także pogłoski, że z muzeum mógł ją zabrać sam badacz; niezależnie od tego zachowały się zdjęcia oraz dokumentacja, które stały się podstawą innych hipotez interpretacyjnych. Jankowską rzeźbę wiązano m.in. z Celtami. Janina Rosen-Przeworska łączyła głowę z celtyckim motywem „ściętych głów” oraz ze śladami sanktuarium celtyckiego, odkrytego w pobliskim Janikowie. Pojawiały się również interpretacje chrześcijańskie — niektórzy badacze uważali, że głowa mogła być częścią rzeźby Chrystusa Ukrzyżowanego.

Dzisiaj większość historyków przypisuje rzeźbie pochodzenie słowiańskie, a najwięcej trudności sprawia określenie jej funkcji oraz czasu powstania. Ciekawą koncepcję przedstawiła Anna Błażejewska: jej zdaniem głowa mogła powstać najwcześniej na przełomie X i XI wieku, w czasach chrystianizacji ziem polskich, a formalnie była inspirowana chrześcijańską sztuką ottońską, przy jednoczesnym prawdopodobnym, niechrześcijańskim przeznaczeniu obiektu. Od innych rzeźb z okolicy głowę odróżnia duża szczegółowość opracowania twarzy i konwencja antropocentryczna, połączona z umownością w opracowaniu boków i tyłu (co bywało łączone także z dawnymi tradycjami artystycznymi). Według Błażejewskiej o wpływie plastyki ottońskiej ma świadczyć właśnie szczegółowość oraz sposób obróbki rzeźbiarskiej.

W tej perspektywie istotny jest również kontekst regionalny. Jankowo położone jest w pobliżu Kruszwicy, która w XI wieku należała do największych ośrodków władzy wczesnofeudalnej, a więc także miejsc, gdzie rozwijała się działalność artystyczna inspirowana m.in. sztuką ottońską. Niewykluczone, że jankowski rzeźbiarz znał takie rozwiązania, obserwował je lub korzystał z podobnych wzorców; zdarzało się też, że misjonarze sprowadzali na tereny chrystianizowane artystów.

Pomimo wyraźnych nawiązań do sztuki chrześcijańskiej, zdaniem Błażejewskiej rzeźba przedstawia bóstwo pogańskie. Świadczyć o tym może choćby miejsce znalezienia: dno jeziora, do którego głowa została prawdopodobnie wrzucona. Trudno zakładać, by w czasach chrystianizacji w taki sposób potraktowano rzeźbę Chrystusa; jednocześnie nie znamy zabytku sakralnego z najbliższej okolicy, z którym można by ją bezpośrednio powiązać.

Pozostaje pytanie, dlaczego artysta mógł sięgnąć po nowe środki wyrazu, by przedstawić dawną formę kultu. Być może był świadomy, że tylko w ten sposób da się przeciwstawić tradycyjne wierzenia napierającej chrystianizacji. W oparciu o porównania stylistyczne z innymi zabytkami ottońskimi wysuwano przypuszczenie, że głowa mogła powstać około lat trzydziestych XI wieku, a więc w czasie reakcji pogańskiej na tych ziemiach. W tej interpretacji rzeźba mogła zostać zniszczona w trakcie walk, a wrzucenie do jeziora oznaczałoby jej profanację. Z pewnością — według tej koncepcji — nie powstała później niż pod koniec XI wieku, gdy doszło do upadku grodu jankowskiego i zaniku osadnictwa na wyspie.

JANKOWO

Położenie Jankowa

Zespół pałacowo-parkowy w Jankowie położony jest w województwie kujawsko-pomorskim, na zachodnim brzegu Jeziora Pakoskiego, na lekkim wyniesieniu terenu. To miejsce dobrze skomunikowane: ok. 15 km dzieli je od Inowrocławia, a w promieniu 50–90 km znajdują się m.in. Toruń, Bydgoszcz, Włocławek, Konin i Poznań. Krajobraz jeziora, długa linia brzegowa oraz park przypałacowy tworzą warunki sprzyjające rekreacji i dłuższemu pobytowi, a historyczne mapy w tej części strony pozwalają zobaczyć, jak ten układ wody, dróg i osad kształtował okolicę na przestrzeni wieków.

Jednocześnie Jankowo ma głębokie tło historyczne: ślady osadnictwa sięgają późnego neolitu, a okolice były ważnym ośrodkiem kultury łużyckiej w okresie halsztackim C i D (VII–V w. p.n.e.). Drugie znaczące stanowisko o podobnym ciężarze dla opowieści o pradziejach regionu znajduje się ok. 30 km dalej — w Biskupinie. W kolejnych stuleciach wyspa na Jeziorze Pakoskim zyskała „drugi akt”: w okresie wczesnego średniowiecza (VII–VIII w. n.e.) istniał tu gród z umocnieniami oraz przeprawą (mostem lub groblą) łączącą go ze stałym lądem, sytuowany w kontekście szlaków wczesnopiastowskich, które dziś przybliża turystycznie Szlak Piastowski.

JANKOWO

Wnętrza pałacu i możliwości aranżacyjne

Prezentowane w tej galerii fotografie pokazują obecny, surowy stan wnętrz pałacu. Zdjęcia mają charakter informacyjny i służą przede wszystkim jako materiał poglądowy dla potencjalnego inwestora — dokumentują układ przestrzeni oraz zakres prac, jaki może zostać zaplanowany w przyszłości. Zgodnie z zaleceniami konserwatorskimi wartość historyczną i ochroną objęta jest przede wszystkim bryła obiektu, natomiast wnętrza — po licznych modernizacjach w okresie PRL oraz po późniejszych pracach ratunkowych — nie zachowały czytelnych, oryginalnych elementów o istotnej wartości historycznej. W trakcie remontu ratunkowego wykonano m.in. stropy żelbetowe oraz wypełnienia z gazobetonu, co dodatkowo zmieniło historyczną substancję wnętrz.

W praktyce oznacza to, że przyszły nabywca ma dużą swobodę w projektowaniu aranżacji i przebudowy wnętrz, oczywiście z uwzględnieniem wymogów formalnych i standardów bezpieczeństwa. Historycznie stropy były drewniane, a wnętrza posiadały bogatsze wykończenia, w tym liczne elementy stolarki i detale drewniane — jednak do naszych czasów zachowała się jedynie nieliczna dokumentacja tych rozwiązań.

Kontakt do Nas:

Preferujesz kontakt mailowy? Żaden problem! Skorzystaj z  formularza kontaktowego po prawej stronie - lub wysłać wiadomość bezpośrednio na nasz adres e-mail.

Odpowiemy tak szybko, jak to będzie możliwe! Wiadomości proszę wysyłać na mail: info@jankowopark.pl

Adres firmy Jankowo Park sp. z o.o.

Napisz do Nas:

Przewijanie do góry